subiektywne informacje, porady, koszty, odczucia

Maj… sporo przybyło na budowie

Mamy połowę maja, a na blogu od końca marca nic nie przybyło. To zupełnie inaczej niż na budowie. Z racji tego, że na budowie coraz więcej do robienia i planowania, na blog jest coraz mniej czasu. Ale zebrałem się w sobie i postanowiłem napisać jeden większy wpis.

Praktycznie od kiedy ustały mrozy, postawiliśmy ścianki działowe, o czym pisałem w poprzednim wpisie, a na budowie kończą kłaść tynki 🙂 Wydawałoby się, że po tynkach to już jak na gotowo… no właśnie wydawałoby się… 🙂 Niby im bliżej końca, tym dalej, przynajmniej tak mi się wydaje. Ale po kolei.

Instalacja elektryczna

Zaraz po skończeniu ścianek wszedł elektryk. I tutaj zbyt dużo do pisania i tłumaczenia nie ma. Na elektryce się nie znam i filozofii tutaj nie ma wiele. Tutaj gniazdko, jak wejdę do salonu i zapalę światło, to wychodząc na taras chcę mieć możliwość jego wyłączenia. Na takiej zasadzie to się odbyło. Przełączniki do światła na wysokości 80 cm od posadzki – to dużo niżej niż standardowo, ale u znajomych zaobserwowane i wygodne. Podobno modne w dzisiejszych czasach, wg nas wygodne. Oświetlenie na zewnątrz i dwie puszki na zewnątrz – podłączenie jakiś świateł przed i za domem, ewentualnie z puszki będzie można wyjść do planowanej pompy wody (do podlewania ogrodu).

Elektryk jest sąsiadem, więc było sprawnie i dobrze – mam nadzieję 🙂 Kosztowo, standard, bez jakiś super rabatów, ale wiem, że instalacja jest ok, bo jak coś, to do wykonawcy mam niedaleko 🙂

Mała ciekawostka, nie mamy instalacji odgromowej – jak się okazało słusznie, bo to zbędny wydatek i problemy. Gdybyśmy mieli odgromy w domu, to zmuszeni bylibyśmy zamontować jakiś przełącznik różnicowy czy jakoś się to tak nazywa (ok. 1000 zł). Skoro nie mamy instalacji odgromowej, to już nie trzeba montować takiego zabezpieczenia. Na wszelki wypadek zamontowaliśmy, bo chroni to sprzęt w domu (TV, lodówka, komputery etc.) przed przepięciami. No tak na wszelki wypadek. Niby mogliśmy zaoszczędzić ten 1000 zł, ale gdyby w przyszłości coś strzeliło i spaliłby się cały sprzęt, to byłby płacz i zgrzytanie zębów…

Zrobienie całej instalacji zajęło ok. 2 tygodnie – robota po godzinach.

Okna, rolety

Okna PVC i rolety montowali po instalacji elektrycznej, więc kilka osób się obawiało kradzieży kabli… ale nie ja 🙂 No i nic nie zginęło.
Montaż okien i rolet zajął jeden pełen dzień od 8 do 17. Fachowo, dobrze, szybko – tak mi się wydawało. Przyjąłem, że firma STOLPOZ to fachowcy. Sprawdziłem tylko piony okien i ok. Później się okazało nieco coś innego, ale o tym później.

Dla przypomnienia kupiliśmy okna o profilu 9 cm z pakietem trzyszybowym. Faktycznie czuć, że są to ciężkie okna. Dlatego okucia również są wzmocnione.

O kradzież okien tym razem się obawiałem, bo to kupa siana… dlatego zrobiłem super drzwi tymczasowe 🙂 Tak super, że ich sforsowanie zajmie 10 sekund, a nie 5, no ale nie oszukujmy się, jeśli ktoś chce się włamać, to i tak to zrobi. Koniec końców okna są, nikt ich nie ukradł.

Hydraulika, instalacja CO, kanaliza

Zaraz po oknach wszedł hydraulik. Tutaj szkoły są dwie – albo się robi te instalacje przed albo po tynkach. Wybrałem przed tynkami, bo stwierdziłem, po co robić tynki by je zaraz skuwać. Ale (teraz to wiem) nawet droga robienia instalacja CO i wody przed tynkami, nie uchroni nas przed kuciem po tynkach. Różnica jest taka, że kucia będzie nieco mniej 🙂

Hydraulik wyciągnął rury wody, CO i rozprowadził kanalizę. Zajęło to tydzień-dwa – już dokładnie nie pamiętam…

Robota wykonana ok, chyba… wyszedłem tu z założenia, że mam do czynienia z fachowcem.

Wszelkie przewody są typu PEX. Czyli taka plastikowa rurka z aluminium. Bardzo fajny wynalazek, rurka jest niby sztywna, ale dzięki aluminium daje się dowolnie formować.

Tynki

No i tutaj było najwięcej zabawy. Jak pisałem wcześniej, tynkarzy szukałem po internecie – bo nikt ze znajomych nie chciał polecić tynkarzy. Telefony, ceny etc… no i się okazało, że pierwszy wybór najlepszy. Pierwsza ekipa, która miała robić nagle przestała odbierać telefony – mimo że mieli najwyższą cenę. Stwierdziłem, że cena wysoka, to wysoka jakość… Druga ekipa zaproponowała mi spotkanie (tak spotkanie, nie rozpoczęcie robót tylko pierwsze spotkanie!) za tydzień… No i przypomniało mi się o jednej firmie, którą kiedyś znalazłem przypadkiem w internecie, a byli z okolicy. No i pierwsze spotkanie pełen profesjonalizm… spotkanie po godzinie od telefonu. Pan zawiózł mnie na roboty w okolicy, gdzie robili. No i pierwsze wrażenie – widać było brak PR (to dobrze), raczej przebijało doświadczenie budowlańca i brak pięknych słówek. Okazało się, że oprócz tynków, Panowie produkują i montują kostkę brukową, docieplenia i zabudowę g-k. No i termin czekania na ekipę. Poprzednie ekipy kazały czekać na siebie miesiąc-dwa! Ta ekipa potrzebowała trzech tygodni by wejść.

No i nie pomyliłem się. Obecnie są w połowie roboty – ogólny czas robienia tynku to dwa tygodnie. I widać, że Panowie znają się na tym, czym się zajmują. Zaraz kazali wezwać faceta od okien, bo są źle zamontowane, o czym ja bym nie wiedział. Po pomieszczeniach, które wykonali widać, że tynki są płaskie, dobrze zatarte i utrzymane w pionie i poziomie. Poza tym Panowie co chwila doradzają i tłumaczą, jak powinno być. Ale nie w sposób nachalny czy głupio mądry, widać, że zależy im na dobrze wykonanej robocie. Obiecałem im, że jak się sprawdzą na tynkach, to zrobią też zabudowę g-k i docieplenie 🙂 Więc się starają. Jak się sprawdzą, nie widzę przeszkód by ich nie wziąć do dalszych robót.

Tynki oczywiście cementowo-wapienne. Piszę „oczywiście”, bo teraz wiem, że to był dobry wybór. Długo się zastanawiałem, czytałem różne opinie czy tynki gipsowe, czy cementowo-wapienne… Fachowcy, znajomi budowlańcy, ostatnimi czasy potwierdzili mój wybór, że cementowo-wapienne. Od kilku lat była moda na gipsowe, ale teraz wszyscy od nich odchodzą, bo wychodzą różne buble. Niby gipsowych nie trzeba szpachlować – nie prawda – trzeba. Nie potrzebnie zaczynam udowadniać sobie, że cementowo-wapienne są lepsze. Można poczytać na forach różne opinie… każdy chwali to, co ma 🙂 Niezależni fachowcy, doświadczenia kilku ostatnich lat i właściwości mówią tynki cementowo-wapienne.

Inne

W między czasie zrobiliśmy połowę warstwy spadkowej na tarasie na piętrze… Teraz widzę, ile tam będzie grzebania na tym tarasie, żeby woda nie przeciekała do garażu… A wykonaliśmy tylko połowę, bo zabrakło materiału… teraz nie ma czasu, ale to nie jest pilna robota. Kupiliśmy gotową szlichtę marki Weber, bo można z niej wykonać cienką posadzkę od 1 cm. Niby do cienkich, ale i tak popękała… Ale to nie problem, ta warstwa może popękać.

Jeśli chodzi o warstwy na tarasie, to będzie tak (patrząc od dołu): płyta g-k, wełna, strop, szlichta spadkowa, hydroizolacja (folia w płynie), styropian 3 cm, szlichta właściwa, hydroizolacja (folia w płynie) być może też folia, klej do płytek, płytki. Troszkę tego jest 🙂

W między czasie mieliśmy dylemat co do parapetów. Tynkarze doradzali marmur albo najlepiej granit… ale plastik okazał się zdecydowanie tańszy. Zdecydowanie. Różnica ok. 1300 zł.

Na dniach przyjadą kaloryfery. Też trochę zabawy z doborem jakie, gdzie itd.

Do końca tygodnia tynkarze skończą robotę (zrobią też kominy na gotowo, bo tego już nie zrobił murarz). Zaraz potem wchodzą ponownie dekarze położyć gont, rynny, zamontować okna połaciowe,  no po prostu zrobić dach na gotowo 🙂

Równocześnie wejdzie hydraulik zamontować grzejniki. A my po nim rozłożyć styropian pod posadzki. Później wylanie posadzek, zabudowa g-k, ocieplenie. Aha, w międzyczasie jeszcze montaż bramy garażowej i drzwi wejściowych w garażu i do domu.

Drzwi do domu zamówiliśmy drewniane, więc w domu musi być sucho – inaczej drzwi by się rozjechały. Do bramy muszą być tynki i najlepiej posadzki.

Niby nie dużo, ale jednak…. jeszcze trochę.

Parę fotek z obecnego stanu poniżej.

5 odpowiedzi na „Maj… sporo przybyło na budowie”

  • Witam
    Czytam Twój dziennik budowy z ciekawością, jako że sam nie jestem budowlańcem a w 2012r. zaczeliśmy się budować- szukam w internecie porad i pomysłów oraz różnych podpowiedzi.Jesteśmy na etapie ułożenia dachówek /80% położonych/ – przerwa zimowa, szukam porad na temat wyboru okien oraz ich montażu a przede wszystkim na co zwrócić uwagę przy montażu.Pisałeś o błędach, ale szukałem Twojego opisu w blogu na ten temat i nie mogę nic znaleść.

    • Cieszę się, że mam kolejnego stałego odwiedzającego.
      Co do okien, to wszystko zależy ile chcesz wydać. Ja się cieszę, że kupiłem dobre okna. Dobre, ale drogie. Są po pierwsze grube, masywne, nie wykrzywiają się, mają stabilny wymiar, nie wypaczają się. Okucia są również porządne – wszystko chodzi płynnie, nie trzeszczy, zawiasy są ukryte.
      Ale najważniejsze, że są super ciepłe. Podchodzę do okna, przykładam rękę przy ramie – nie czuć chłodu (teraz jest -10 na dworze). Trzymają ciepło – co widzę po tym ile ekogroszku spalam. A koszty ogrzewania to największe koszty w eksploatacji domu. Okna mam z firmy Vetrex, profil v70.
      Co do montażu, to zależy jaki profil wybierzesz. Ja mam ciężkie okna, więc mam tam jeszcze jakieś metalowe wsporniki w ścianach. Najważniejsze by okno miało pion i poziom, były zamontowane w jednej linii (patrzysz na górną linię okna czy na całej ścianie jest zachowana linia).
      Jak zamontują okna dokładnie je oglądasz, czy nie ma jakiejś skazy na szybie, rys, zgnieceń (zrób to dokładnie, bo to Twój biznes – ja się modliłem, by znaleźć jakąś pierdołę, bo można wywalczyć spory rabat). oglądasz po montażu, bo w czasie montażu mogą zarysować. I pamiętaj 🙂 Ekipa będzie stosować różne chwyty, by przyspieszyć Twoje sprawdzanie (im zależy tylko by dostać podpis pod protokołem odbioru). Te okna będziesz użytkował przez następnych kilkanaście lat! Powoli, dokładnie wszystko sprawdź. Otwórz okna obejrzyj ramy od środka, od zewnątrz, każdą szybę, czy wszystko ładnie chodzi, płynnie. U mnie powiedzieli, żebym okien nie otwierał, bo pianka jeszcze mokra i tam… możliwe, że prawda. Ale powiedziałem, żeby przyjechali jak pianka wyschnie i będę mógł obejrzeć ramy w środku. No to zgodzili się, żebym otwierał 🙂
      Okno powinno leżeć w zewnętrznej linii ściany, czyli być montowane możliwe najdalej od środka domu.
      Możliwy jest tzw. ciepły montaż (nie ma nic wspólnego z lepszymi parametrami cieplnymi). Chodzi o lepsze odprowadzanie wilgoci. Stosują do tego specjalną taśmę. Cholernie drogie. Być może bym się na to zdecydował, ale mamy wentylację mechaniczną, więc o gromadzeniu się wilgoci nie ma mowy, więc zamontowałem tradycyjnie.
      Możliwy jest także montaż w warstwie ocieplenia. Wtedy okno nie jest montowane w ścianie tylko w styropianie. Takie specjalne kotwy metalowe są wypuszczane ze ściany i okno można zamontować poza ścianą. Ten montaż jest polecany jeśli zależy nam na super ciepłocie. W muratorach zalecają by tak montować, ale z kilku źródeł wiem, że mało kto to potrafi dobrze zrobić i później tworzą się pęknięcia na elewacji, okna się wypaczają. Dla mnie za duże ryzyko.
      Na co jeszcze zwrócić uwagę? Na piankę. Musi być wszędzie, musi być niskoprężna (ale ekipa raczej o tym wie). Ty możesz sprawdzić, czy nigdzie Ci powietrze nie wlatuje po zamontowaniu okien.
      Później jak będziesz montował parapety to również sprawdź czy pianka jest wszędzie. Jak nie ma pianki to zaklajtrują to później tynkiem czy czymś. A tynk nie ma właściwości cieplnych i w tym miejscu będziesz miał mostek cieplny.
      Póki co jest dobry okres na kupowanie okien. Najlepszy był listopad, grudzień. Ale w styczniu też jeszcze idzie dostać dobre rabaty.
      Okna zamawiałem w firmie Stolpoz z Poznania. Oni też montowali i jestem bardzo zadowolony. Zrobili mi okna, drzwi i bramę. Z tego co wiem jeżdżą po całej Polsce. Byli też najtańsi (te same okna porównywałem w Oknoplaście – u kilku dytrybutorów i gdzieś tam jeszcze. Vetrex okazał się najtańszy i producent skierował mnie do Stolpozu).
      Gdzie byś nie zamawiał, 10-20% rabatu dostaniesz jeszcze od ceny, którą Ci przedstawią w ofercie. Trzeba się troszkę potargować. A jest o co…
      Pokaż jaki projekt budujecie 🙂

  • Dzięki za odpowiedź, a w niej za cenne rady, udało mi się zamówić okna w dobrej „zimowej” cenie, po kilku wizytach róznych firm z różnymi profilami okien zdecydowałem się na profil VEKA Alphaline 90 / też będą ciężkie/ czekam na montaż – w kwietniu.
    Budujemy Calineczkę z garażem, z pracowni ARCHIPELAG, w pow. polkowickim, zdjęcia z budowy wstawiłem do internetu na stronę http://maryn1.mybudujemy.pl
    Teraz czekamy na poprawę pogody aby ruszyć w dalsze prace budowlane, do miłego….
    Maryn

  • Naprawdę przyjemnie czyta się te wpisy dotyczące budowy. Gratuluję prowadzenia strony. Zawsze można poznać inne spojrzenie i doświadczenia. Pozdrawiam i życzę powodzenia w dalszej budowie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

4 + 10 =

Na koniec, uzupełnij proszę to równanie matematyczne, by było poprawne (chodzi o anty-spam): *

*

Projekt Marlena
budowa domu marlena

Jeśli budujesz dom to kamieniarstwo będzie dla Ciebie konieczne, dlatego poszukaj dobrego kamieniarza.

Bądź na bieżąco
Ciekawe rzeczy