subiektywne informacje, porady, koszty, odczucia

Taras nad garażem – temat wraca jak bumerang…

Podziel się 😉Email this to someoneShare on Facebook0Share on Google+1Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn0Pin on Pinterest0

Od poprzedniego wpisu minęło prawie pół roku… wstyd. Trzeba się poprawić 🙂 Ale do rzeczy…

Już publikowałem artykuł związany z tarasem nad garażem. Mimo pewności, że wszystko jest na tip-top… woda powracała. Taras nad garażem fajny bajer… ale odradzam jego robienie. To ciągły problem z uszczelnieniami. Kiedy już wydaje się, że w końcu udało zatrzymać wodę… pojawia się w innym miejscu. Woda jest wredna, bardzo wredna. Zawsze znajdzie szczelinę, żeby zrobić nam na złość. U nas problem występował na jednej krawędzi, przez co woda zalewała jedną ścianę garażu. Problem spowodowany był tym, że nie dokończyliśmy wszystkich warstw przed zimą. Kilka miesięcy wystarczyło by mocno zniszczyć ścianę, grzyb, pleśń…

Po nastaniu wiosny przystąpiliśmy do dokończenia wszystkich warstw i uszczelnieniu wszystkich możliwych szczelin. Aby ułatwić Wam życie, przygotowałem specjalnie na tą okazję (i tu fanfary) grafikę z rozpisanymi wszystkimi warstwami. U nas taki układ warstw tarasu nad garażem zdał egzamin. Ściana wyschła, środkami chemicznymi usunęliśmy pleśń i teraz mamy święty spokój, wilgoci nigdzie nie widać 🙂 Powiem tylko, że w tak trudnym zagadnieniu jak uszczelnienia, najważniejsza jest staranność, błędne wykonanie czy „niedorobienie” choć jednej warstwy powoduje, że choć pozostałe 13 warstw jest ok – woda i tak się pojawi.

Zatem poniżej znajduje się grafika z rozpisaniem warstw, a jeszcze niżej szczegółowy opis do niej.

Warstwy tarasu nad garażem

Budowa domu – taras nad garażem warstwy

Szczegółowy opis nie jest kolejno numerkami, tylko zgodny z kładzeniem kolejnych warstw tarasu nad garażem.

1. Styropian – raczej nie wymaga komentarza 🙂

2. Ściana

4. Strop.

5. Ściana.

6. Styropian.

12. Blacha. Blachę tą robiliśmy na zamówienie (zagięcia) – nie jest to takie drogie. 20 cm blachy leży na stropie + 20 cm nad styropianem i 5 cm wystaje poza obrys ocieplenia (żeby zagięcie weszło w rynnę). Blacha ta oddziela ocieplenie, przez co woda się tam nie dostanie.

9. Pierwsza warstwa spadkowa. Warstwa betonu ok 2-5 cm, która pokrywa strop i jednocześnie wcześniej położoną blachę (punkt 12). Warstwa ta powinna zawierać już spadek, tak by woda mogła być odprowadzana od domu. Po wyschnięciu tej warstwy pokryliśmy ją dwiema warstwami folii w płynie.
Można by się zastanawiać, po co ta warstwa, nie można tego załatwić jedną warstwą? Moim zdaniem nie. Otóż strop jest nierówny, powiedzmy jest niewielki spadek przy krawędzi domu. Na strop położymy folię basenową. Jeśli woda przedostanie się do wyższych warstw, to zatrzyma się na tej folii. Jeśli przy krawędzi domu jest wspomniany wyżej spadek, to w tym miejscu będzie gromadzić się woda i nie będzie mogła się wydostać – wieczna wilgoć. Dlatego położyliśmy pierwszą warstwę spadkową z betonu, a dopiero na nią folię. Żeby mieć pewność, gdyby woda przedostała się nad folię, będzie mogła spłynąć z dala od domu i nie będzie się gromadzić w jastrychu.

11. Folia basenowa + folia w płynie. Jak wspomniałem wyżej, pierwszą warstwę pokryliśmy dwiema warstwami folii w płynie. A na to przyszła folia basenowa. Dlaczego akurat folia basenowa? Otóż folia tradycyjna po kilku latach kruszeje, więc nie zapewnia żadnej izolacji. Folia basenowa ma gwarancję na 30 lat, jest ona w postaci zbliżonej do gumy. Niestety, jest robiona pod konkretny wymiar i jest znacząco droższa od folii. Folia basenowa na nasz taras (30 m2) kosztowała nas ok. 600 zł. Można też wybrać jakąś ciężką chemię izolacyjną… ale w przeliczeniu jest droższa od folii basenowej. Więc wybraliśmy to rozwiązanie.

10. Druga warstwa spadkowa (jastrych). Właściwa warstwa posadzki, zbrojony siatką beton. ok 8 cm. Tą warstwę akurat robili spece od posadzek. Do mieszanki betonu dodaliśmy chemiczne środki uodparniające beton na wodę. Po wyschnięciu tą warstwę również pokryliśmy dwiema warstwami folii w płynie.

I tutaj mała dygresja. Tak przygotowane warstwy zostawiliśmy na zimę… jak wspomniałem wcześniej… ciekło. Na wiosnę zrobiliśmy pozostałe warstwy:

3. Rynna – tutaj pokuszę się o komentarz, bo nie jest to takie oczywiste, jakby się mogło wydawać. Otóż rynnę montuje się na takie plastikowe zaczepy – każdy do ściany montuje się na przynajmniej dwie śruby. U nas 20 cm styropianu… Udało mi się dostać kołki ze śrubami 26 cm – nie było to łatwe, ale się udało. No i przystąpiliśmy do wiercenia… po godzinie wiercenia jednego otworu stwierdziłem, że do wywiercenia mam jeszcze 72 otwory… czyli trzy dni ciągłego wiercenia… Nieeee. Niestety wiercenie szło tak „topornie”, bo rynna mocowana była na wysokości stropu… żelbetu… Znalazłem inne rozwiązanie. Długie (10 cm) specjalistyczne kołki do mocowania w styropianie. Każdy zaczep zamocowałem na cztery takie kołki. Rynna zamontowana jest tak od pół roku, nie widać tendencji, żeby miała odpaść… czy jest to rozwiązanie idealne? Zapewne nie, ale innego nie znalazłem.

14. Papa. Termozgrzewalna papa, kładziona na pionową część jastrychu, dalej poziomo na blasze nr 12, a dalej do rynny. My zrobiliśmy tak, że papa jest „przyklejona” do rynny, żeby nie było żadnej przerwy. Ważne, żeby wsadzić jakąś trójkątną podkładkę (15) na krawędzi pomiędzy blachą a jastrychem. Jest tam kąt 90 stopni i w tym miejscu papa mogłaby pękać, bo nie odkształca się aż tak bardzo. Kawałki papy muszą być łączone ze sporym zapasem. Udało się nam kłaść papę w pojedynczych kawałkach (ok. 1,5 szerokości), zaczynając od pionowej części jastrychu, dalej na blachę i dalej do rynny. Trochę wymagało to wprawy, bo kładliśmy papę pierwszy raz w życiu, ale wyszło optymalnie. Woda spływając z tarasu w stronę rynny nie napotyka na żadne łączenia.

13. Blacha. Kładliśmy ją równocześnie kładąc kafle. Kupiliśmy blachę aluminiową wykorzystywaną na dachach np. uszczelnienie komina czy jako wiatrochron na szczycie dachu. Można ją kupić bez problemu w sklepach dekarskich. Jest ona już powyginana we właściwy sposób. Ok. 1 cm takiej blachy wchodzi na krawędzi tarasu pod kafel, a w pionowej części pokrywa wcześniej ułożoną papę. Dzięki tej blasze woda spływając z tarasu nie wpłynie pod papę. Ważne, żeby uszczelnić też połączenie tej blachy z kaflami. Żeby woda nie wpływała pod kafle. Wykorzystaliśmy silikon, wciskając go starannie na całej długości tarasu.

8. Kafle – tutaj najważniejsze jest dokładne przyklejenie 🙂 oraz dokładne wypełnienie szczelin pomiędzy kaflami fugą!

7. Cokół z kafli – żadna filozofia. Jego zadaniem jest uniemożliwienie dostawania się wody na ścianę. Newralgiczna krawędź pomiędzy cokołem a kaflami na posadzce wypełniona jest fugą, a na to jeszcze silikon.

Uff… To na tyle 🙂 Proste prawda? Jeśli zastanawiasz się czy robić taras nad garażem – NIE RÓB! Na powyższym przykładzie widać, ile trzeba zrobić warstw, a gwarancji żadnych nie ma, że woda się nie pojawi.

Czekamy na kolejną wiosnę, żeby zrobić barierki na tarasie… 🙂 W całej tej izolacji będziemy musieli zrobić dziury! Ech. Wariactwo? Niestety, konieczność. Nie mamy innej możliwości by zamontować barierki na tarasie, jak tylko metodą iniekcyjną. Wywiercić dziury od góry. Wsadzić barierki. Zalać dziury jakąś substancją uszczelniająco-mocującą. W naszym przypadku będzie to specjalistyczna żywica, przeznaczona właśnie do takich celów.

Tak na marginesie, powstaje ciekawy serwis dla budujących dom… można zadawać pytania… zresztą zobaczcie sami 🙂 pytania.przepisnadom.pl

Życzcie nam powodzenia 🙂

5 odpowiedzi na „Taras nad garażem – temat wraca jak bumerang…”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

twenty − 13 =

Na koniec, uzupełnij proszę to równanie matematyczne, by było poprawne (chodzi o anty-spam): *

*

Projekt Marlena
budowa domu marlena

Jeśli budujesz dom to kamieniarstwo będzie dla Ciebie konieczne, dlatego poszukaj dobrego kamieniarza.

Bądź na bieżąco
Ciekawe rzeczy