subiektywne informacje, porady, koszty, odczucia

Warunki brzegowe

Podziel się 😉Email this to someoneShare on Facebook1Share on Google+0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn0Pin on Pinterest0

Jako że budowa budowie nie równa, poniżej zamieszczam garść podstawowych/wstępnych informacji o całej inwestycji, by łatwiej można było ją odnieść do Twoich warunków.

Główne założenia: wraz z żoną chcemy wybudować dom dla nas i dla naszych przyszłych dzieci z dala od miejskiego zgiełku (ale nie za daleko:) ). Dom ma być ekonomiczny w eksploatacji przy uzasadnionym rachunku ekonomicznym wdrożenia proekonomicznych rozwiązań. Używam słowa ekonomiczny, a nie ekologiczny z premedytacją. Myślę głównie o swojej kieszeni (jak większość z nas), a nie o przyrodzie. A jeśli przyroda przy tym zyska (mniej ucierpi), tym lepiej.
Dom ma być prosty, nowoczesny, o powierzchni 120-150m2, tani w budowaniu. Bez zbędnych i drogich udziwnień. Maksymalna prostota, ergonomia pomieszczeń. Najlepiej parter, choć ze względu na ukształtowanie działki pewnie będzie trzeba zrobić piętro.  U góry chcemy mieć sypialnię z dostępem do łazienki i garderoby. Kominek w salonie. 2 łazienki, 4 pokoje, kuchnia najlepiej ze spiżarnią. Dach dwuspadowy – bo najtańszy w budowaniu. Jednocześnie chcemy go zbudować solidnie, z dobrych materiałów.
Z zewnątrz nie musi być och i ach. Dom ma być naszym domem i 90% czasu będziemy spędzać w środku, a nie patrząc na niego z zewnątrz. Jeśli sąsiadom nie będzie podobać się elewacja? Ich strata. Ma być jak najbardziej funkcjonalny.
Z takimi często sprzecznymi postulatami rozpoczęliśmy poszukiwanie naszego projektu.

Działka: Działkę mieliśmy w odległości ok. 40 km od Poznania. 1000m2 powierzchni. Wąska – 22m szerokości (tak naprawdę mniej nie można), las ok. 100 metrów od działki. Warunki geologiczne nieznane (później się okazało, że nie jest najlepiej, ale tragedii nie ma). Woda w drodze przy działce. Prąd – skrzynka na działce już jest, umowa z energetyką podpisana, można czerpać prąd. Kanaliza? Szambo, nie ma innej możliwości, choć wolałbym przydomową oczyszczalnię ścieków…
Działka wydawała się bez spadku, przy geodecie okazało się, że spadek jest, ale ujdzie. Ale chyba trochę ziemi będzie trzeba nawieść.

Projekt domu: Projektu szukaliśmy głównie w internecie. Negocjując, kombinując wybraliśmy projekt Marlena.

projekt marlena

projekt marlena

Kupiliśmy go na stronie tooba.pl . I tutaj mała uwaga, przed zakupem kontakt super, tak wszystko się da. Pan przez telefon wszystko ładnie tłumaczył, doradzał. Już po zakupie (przed odebraniem) kontakt był utrudniony. Na poczcie (wysyłka za pobraniem) okazało się, że koszt nieznacznie większy niż miał być. Koniec końców, po nieco dłuższym okresie doręczenie niż to miało być, po nieco większej cenie niż to miało być, projekt był u nas. Projekt spełniał nasze podstawowe założenia + oryginalny taras nad ziemią 🙂
Wprowadziliśmy nieco poprawek, kilka okien połaciowych zmieniło swoje położenie. Kilka okien wyleciało. Musieliśmy też zmniejszyć powierzchnię użytkową poniżej 140m2 by załapać się na kredyt z dopłatami. Ostateczna powierzchnia użytkowa ma 139,73 m2 🙂
Jak się okazało projekt miał nieco błędów, które sam mogłem dostrzec na oko nie będąc budowlańcem. Głównie chodziło o wymiary, sumując z jednej strony wychodziło tak, z drugiej powinno wyjść to samo, a wychodziło kilka centymetrów różnicy. No nie ważne. Tolerancje budowlane są szerokie 🙂
Z perspektywy czasu żałuję, że  nie udaliśmy się do architekta by stworzył projekt na zamówienie. Kosztowo wyszło by podobnie, a teraz na etapie budowy zmieniamy coś co chwila, ze względu np. na rozmiar kotła i trzeba pamiętać o tym wszystkim. A tak byłby projekt od początku do końca tak, jak ma być i byłby święty spokój. Jeśli myślisz, że zaoszczędzisz kupując gotowy projekt… nauczyłem się pewnej prawidłowości „kto tanio płaci, dwa razy płaci”. Kupujesz gotowy projekt, stawiasz go zgodnie z projektem. Przychodzi kolej na postawienie pieca C.O. i okazuje się, że wybrany piec nie pasuje, bo jest za mało miejsca. Skąd miałeś wiedzieć, że potrzeba jeszcze dodatkowo 0,6m na wyciągnięcie ślimaka z pieca w przypadku awarii? A zamiast wolnej przestrzeni na ślimak, stoi ściana… Kupując gotowy projekt musisz się liczyć nie tylko z pamiętaniem o poprawkach, ale również z planowaniem długo, długo do przodu. Wybór pieca determinuje wielkość kotłowni, wielkość otworu na bramę determinuje czy możesz zamówić standardową bramę czy musisz robić na zamówienie (idzie zaoszczędzić 60%)… przykładów jest więcej. Najważniejsze to dobry plan działań i przewidywanie przyszłości nie będąc budowlańcem 🙂

Finanse: Naszą inwestycję (dom) finansujemy z kredytu. Oszczędności nie ma co angażować w budowę. W moich zainteresowaniach są również finanse i szeroko rozumiana ekonomia. Wiedziałem, że nie ma co budować na styk. Musimy mieć pewne oszczędności, wziąć kredyt z pewnym zapasem. Jaki zapas, jakie oszczędności. Wszystko zależy od warunków. Mamy 2011 rok, początek roku. Zrobiłem sobie mocno ogólny kosztorys, poczytałem jaki jest procentowy udział poszczególnych etapów budowy. Stwierdziliśmy z żoną, na jakie raty nas stać. Bank zgodził się na 300 tys. kredytu. Założyłem, że wybudujemy się w kwocie 240tys. Z pełnym wykończeniem. Pewnie niejeden teraz chwyta się za głowę… haha, 240 tys. to nie możliwe. Możliwe 🙂 Przewaga mojej budowy – wujek budowlaniec, kierownik budowy 🙂 Do tego moja obrotność i umiejętności negocjacyjne… uda się. 60 tys. marginesu to konieczność, gdyby w trakcie coś wyszło. Kwotę 240 tys. przeliczyłem procentowo na poszczególne etapy budowy i tak powstał mój plan finansowania. Mamy listopad, na budowie kończą ściany – metoda się sprawdza 🙂 Najważniejsze to zachować oszczędności i stosowanie dużych marginesów, na wypadek utraty pracy, nieprzewidzianych wydatków. Wielu przeraża kredyt. Ale jak dobrze policzyć, kredyt budowlany czy hipoteczny to najtańszy możliwy kredyt. Nie opłaca się go spłacać wcześniej, nie opłaca się go oddawać. Warto dokładnie przeczytać umowę, upewnić się w kwestii wszystkich dodatkowych opłat, jak jakieś ubezpieczenia, prowizje itd. Do wszystkiego trzeba podchodzić świadomie 🙂

Technologie wybrane przed przystąpieniem do prac: Pół roku przed pracami zacząłem studiować gazety budowlane, internet, rozmawiać z doświadczonymi ludźmi by wybrać kluczowe rozwiązania dla naszej inwestycji. Długo zastanawiałem się nad pompą ciepła (pionową, każda inna jest bez sensu), ale ostatecznie zrezygnowałem. Długo zastanawiałem się nad wentylacją mechaniczną z rekuperacją. Zdecydowaliśmy się 🙂 Nie chodzi wyłącznie o oszczędności na ogrzewaniu (choć to też ważny czynnik), ale sam klimat w domu. Ostateczną decyzję podjąłem po wejściu do biura sprzedawcy w środku lata, przy temperaturze 40 stopni na zewnątrz. W środku przyjemnie, chłodno, rześko. „O macie klimatyzację…”, „Nie, wentylację mechaniczną z rekuperacją”. Należy pamiętać, że taka wentylacja grzeje zimą, chłodzi latem – przy zastosowaniu GWC (gruntowego wymiennika ciepła). Dodatkowo działa dużo lepiej niż wentylacja tradycyjna, czyli grawitacyjna. W domu mamy czyste, świeże powietrze. Normalna wentylacja można powiedzieć, że nie działa tak naprawdę, bo kiedy zaczyna działać (zimą, ze względu na dużą różnicę temperatur wewnątrz i na zewnątrz), to zasłaniamy kratki wentylacyjne, bo leci nam zimno… Wentylacja to coś, nad czym rzadko kto się zastanawia. A ona decyduje, jak się będziemy czuć we własnym domu. Czy będziemy zdrowi, jakie będzie nasze samopoczucie, czy nasz dom nie będzie zawilgocony. Dodatkowo sporo oszczędzimy na ogrzewaniu. Jednak wybierając wyłącznie kryterium ceny, na pewno się nam to nie skalkuluje. Dodając zdrowie – już tak. Postaram się opisać szerzej mój wybór w dziale inne, jak znajdę chwilę.
Główne pytanie, z czego budujemy? Wiadomo było, że murujemy (choć na obecnym etapie budowy żałuję, że nie zastanowiłem się dogłębniej nad budową z drewna czyli z bala). Tu też sporo czytałem, w tym wyniki badań. Beton komórkowy. Ma bardzo dobre właściwości termiczne, wytrzymałościowe, jest odporny na wilgoć, jest tańszy, łatwy w montażu, ma mniejszą promieniotwórczość niż ceramika. Jest wiele mitów na temat betonu komórkowego, ale tak jak mówię to mity. Wszyscy budują się z Porothermu, ale z przekonania, że większość z tego buduje, to musi być dobre. Ja postanowiłem się zagłębić i wyszło, że jednak beton komórkowy.
Z takich głównych rzeczy czy można to nazwać rzeczy fundamentalnych to dach. Wiadomo, każdy powie, że dachówka cementowa, ale jeszcze lepiej ceramiczna. Jednak postanowiłem nie wierzyć ludowym przesądom, tylko postudiować. No i wyszło na gont bitumiczny 🙂 Dachówka, zgodzę się, wytrzyma 100 lat. Tylko czy jej ciężar wytrzyma więźba dachowa? Widząc powykrzywiane dachy (te kilkuletnie) albo dachówkę porośniętą mchem, zacząłem szukać alternatywy. Dachówkę mają wszyscy i faktycznie, jak jest nowa, ładnie połyskuje. Ale po kilku latach wyłazi mech. Działkę mamy w pobliżu lasu, tym bardziej bałem się zieleni na dachu 🙂 Zdecydowałem się na gont bitumiczny (mówię o porządnym, nie takim z marketu po 12 zł za m2) bo: ma gwarancję 20 lat na odporność na mech, ma dożywotnią gwarancję, jest odporny na silne wiatry (do 200km/h), jest dużo, dużo lżejszy, jest „cichszy”, jest ładniejszy (choć o gustach nie dyskutujmy), łatwiej się go układa, tzn. trudniej coś spieprzyć w montażu, jest tańszy.
Jeszcze jedno. Dom ma być maksymalnie energooszczędny, przy racjonalizacji kosztów. Dlatego jeszcze przed budową zdecydowałem się dobrze odizolować podłogę od gruntu. 30cm styropianu pod posadzką to moja decyzja 🙂 Gruba izolacja dachu, dwie warstwy wełny to pewnik, choć jeszcze nie wiem, ile konkretnie tego będzie. Ciepłe okna. Ocieplenie ścian styropianem o grubości 15cm. To wszystko wiem na ten moment, o reszcie w dzienniku budowy.

O reszcie wybranych technologii postaram się podyskutować na pozostałych stronach mojego bloga. W tym miejscu chciałem opisać to, na co się zdecydowaliśmy jeszcze przed przystąpieniem do prac.

11 odpowiedzi na „Warunki brzegowe”

  • Witam, od jakiegoś czasu zaglądam na Pańską stronę. Bardzo mi się podoba Pańskie podejście do budowy domu a informacje zamieszczane na stronie są bardzo pomocne. Będę tu zaglądał obserwując postępy. Życzę powodzenia i przebiegu zgodnie z planem. Pozdrawiam, Marcin

    • Niestety budowa domu wraz z przyrostem postępów zabiera coraz więcej czasu, dlatego coraz mniej go mam na blog… Od ostatniego czasu sporo przybyło… nie ma już czasu na pisanie szczegółów, ale może dzisiaj się zbiorę i trochę napiszę.

  • Witaj,
    Podstawowe pytanie: dlaczego zrezygnowałeś z pompy ciepła i dlaczego nie mogłes pozwolić sobie na przydomową oczyszczalnię?

    Mam już kupioną działkę i powoli szukam wiedzy w temacie budowy domu. Wlaśnie w pompę i oczyszczalnię chcialbym zainwestować u siebie, stąd powyższe pytania.

    • Przydomowej oczyszczalni ścieków nie mogliśmy mieć, bo w planie zagospodarowania przestrzennego było określone szambo. Później dowiedziałem się, że w okolicy poziom wód gruntowych jest wysoki, stąd taka decyzja gminy. Wywóz szamba kosztuje nas 120 zł na miesiąc. Całe szambo 10m3 kosztowało nas 5000 zł. Jeśli masz możliwość możesz policzyć czy się opłaci w Twoim przypadku. Pamiętaj, że oczyszczalnia potrzebuje jakiś pomp – zużycie prądu… Trzeba wszystko uwzględnić. My nie mogliśmy mieć, więc nie wgłębiałem się specjalnie w ten temat.
      Jeśli idzie o pompę ciepła… wiele czasu poświęciłem temu tematowi. Ale się nie zdecydowałem ze względu na koszty. Jedynymi w 100% skutecznymi pompami ciepła są pionowe pompy ciepła. Jeśli już inwestować to w coś porządnego, jedyny rozsądny wybór to rozwiązania firmy Vikersonn. W naszym przypadku koszt wyniósłby przeszło 50 tyś zł. Można się zastanawiać nad półśrodkami typu powietrzne pompy ciepła. Ale to tylko półśrodek, dodatek do innego źródła ciepła. Jedyne samowystarczalne źródło ciepła to pionowa pompa ciepła. Niestety nas nie było na to stać. Gdybym miał finansowe możliwości to zdecydowałbym się.
      Z takich nowinek polecam wentylację mechaniczną z rekuperacją. Mieszkamy już, więc mogę zapewnić o komforcie – ta wentylacja po prostu działa 🙂 Nie ma problemu z pleśniami czy grzybami. Wchodząc do domu czuć świeże powietrze. A rekuperacja zapewnia odzysk ciepła. Chciałbym jeszcze zrobić GWC, ale póki co musimy się wstrzymać ze względu na finanse.
      Jeśli chodzi o finansowanie domu… dla bezpieczeństwa przemnóż swój planowany kosztorys razy dwa 🙂 Nie da się przewidzieć wszystkich kosztów, na każdym etapie wyskakują dodatkowe koszty. W skrócie – najtańsze są ściany, najwięcej da się zaoszczędzić na stolarce okienno-drzwiowej i dachu. Największym pożeraczem finansów jest wykończenie.
      Po wybudowaniu domu, można książkę napisać. Jeśli miałbyś jakieś pytania, śmiało pisz!

      • nie mogę powiedzieć, że o finansowanie się nie boję, natomiast mam ten komfort, że nie muszę kurczowo trzymać się najtańszych rozwiązań (ale nie znaczy to też, że mogę trwonić kase 🙂 ). Chciałbym iść w pompę ciepła raz ze względu na późniejsze koszty ogrzewania domu, no i dwa: komfort użytkowania, praktycznie system bezobsługowy. Wiele osób przelicza, że to się nie opłaca, nie kalkuluje, że to się nigdy nie wróci – być może – ale wolę zapłacić teraz trochę więcej, a mieć poźniej komfort użytkowania i oplacania rachunków za sezon grzewczy 😉 Więc temat pompy przede mną, długa lektura mnie czeka. Firmę o której wspominasz z pewnością sprawdzę.

        Co do oczyszczalni, w warunkach zabudowy mam info, że odprowadzanie nieczystości ma się odbywać do szczelnego zbiornika wybieranego okresowo (szambo), a docelowo kanalizacja sanitarna… więc być może oczyszczalnia się u mnie nie opłaca, chociaż z drugiej strony opieszałość polskich urzędów może doprowadzić do tego, że moja okolica nie będzie miała kanalizacji jeszcze przez wieeele, wieeele lat…

        • 🙂
          Byłem w podobnej sytuacji, też inwestowałem w dobre materiały i porządne rozwiązania – bo dom buduje się dla siebie. Pod koniec okazało się, że trochę nam zabrakło. Myślę, że w trakcie budowy nie dałoby się dużo zaoszczędzić. Co mogłem, robiłem sam. Póki co wydaliśmy ok. 350 tyś. Jeszcze trochę brakuje, trochę czyli jakieś 30-50 tyś. Nie mamy wykończenia super exclusive – powiedzmy klasa średnia.
          Przejrzyj mój projekt, porównaj ze swoim i oceń swoje możliwości finansowe.
          Kolega buduje się niedaleko, wydał 600 tyś., powierzchnia ta sama, wykończenie podobne, nie ma rekuperacji, ma gorsze ocieplenie domu. Miał cholernie drogie ekipy i nie interesował się budową za bardzo…
          Myślę, że nie udało by się zaoszczędzić u nas więcej. Nie żałuję zainwestowanych pieniędzy w 20cm styropian na elewacji, 30cm styropianu na posadzce, 30-50cm wełny na poddaszu, najcieplejsze okna, najcieplejsze drzwi zewn.
          Jeśli mogę coś doradzić… szanuj każdą złotówkę. Na początku się wydaje, że ach te dodatkowe 300 zł na początku na coś, to żaden pieniądz w porównaniu do kosztów całej budowy… na końcu ogląda się trzy razy każde 100zł.

          Czyli też nie możesz mieć oczyszczalni… bezodpływowy zbiornik to szambo. Oczyszczalnia nie jest szczelna, bo puszcza ścieki do gleby – taka zasada jej działania. Więc w zasadzie nie ma co się zastanawiać, jak musisz mieć szambo.

          Ach, szczerze Ci współczuje, że jeszcze wszystko przed Tobą… 🙂 Znajdź sobie dobrego kierownika budowy, który będzie bywał na budowie, a nie pobierał siano za nic… jest tyle do gadania, tyle szczegółów, że głowa mała.
          To takie moje spojrzenie, laika na dobrą sprawę. To dopiero pierwszy dom… drugi zbudowałbym zupełnie inaczej! 🙂

          • bylo jakies powiedzenie, że tak naprawde dopiero trzeci dom buduje się dla siebie 😉

            pewnie jeszcze nie jeden komentarz zostawie na Twojej stronie, narazie dotarlem do etapu ukladania stropów 😛

          • pierwszy dla wroga, drugi dla przyjaciela, a trzeci dla siebie 🙂 Coś w tym jest…

  • Jedna uwaga. Stwierdzenie, że cena projektu gotowego + ewentualnych drobnych poprawek i adaptacji jest zbliżona do projektu indywidualnego na zamówienie. Proszę znaleźć architekta, który za powiedzmy 3000 zł zaprojektuje nasz wymarzony dom uwzględniając nasze zachcianki…nie ma szans…co najmniej 2 razy tyle trzeba zapłacić + koszt projektu zagospodarowania działki. Projekt gotowy jest po prostu przeznaczony do adaptacji i … zwyczajnie błędne jest dosłowne traktowanie „projektu gotowego” za projekt gotowy, jest to raczej „przybliżony zarys projektu architektoniczno-budowlanego”, który po adaptacji dopiero się nim staje.

    • Ok, masz rację, popełniłem mały skrót myślowy. Masz rację, architekt wyjdzie dwa razy drożej. Ale przy kosztach budowy domu… 3000 zł nie jest kwotą jakąś kosmiczną i patrząc z mojej perspektywy, wolałbym dołożyć tą kwotę na początku, niż później na etapie budowy zastanawiać się, czy wszystko przewidziałem zmieniając tydzień wcześniej projekt. Mając zrobiony projekt przez architekta, nie musimy się za bardzo przejmować, ekipy muszą robić zgodnie z projektem.
      My, gdy coś zmieniliśmy musieliśmy pamiętać o te zmianie, bo mogła mieć ona wpływ na szereg innych rzeczy… A poprawek, które wyniknęły na etapie budowy troszkę było 🙂
      Reasumując, doradzam zamówić projekt u architekta, ale zdaję sobie sprawę, że przed budową domu niewiele osób zdaje sobie sprawę, że jest istotny wybór.

      • to znaczy pewnych błędów nie jesteśmy w stanie uniknąć tak czy inaczej… spotykałem się z projektami indywidualnymi, w których znajdowała się masa banalnych błędów i wcale nie były dobrze zoptymalizowane pod kątem budowy i eksploatacji, więc nie do końca warto ufać architektowi. Tak naprawdę nie zawsze architekt ma pojęcie – często odbywa się to na zasadzie kopiuj – wklej. Cena zależy od skomplikowania samego budynku, a także od tego jak się architekt ceni – czasami ceny oscylują grubo powyżej 10 tys. zł (oczywiście często w ramach tej zabawy mamy także jakąś wizualizację co jest pewnym plusem aczkolwiek można się bez niej obejść). Moim zdaniem można śmiało sobie poradzić z projektem gotowym, choć może łatwo mi to mówić z racji tego że jestem obyty w branży.
        Reasumując: jeśli mamy gotówkę do wyłożenia – projekt indywidualny u dobrego architekta, jeśli oszczędzamy – projekt gotowy. W przypadku projektu gotowego – jeśli zainteresujemy się trochę tematem, zaangażujemy w budowę i nie damy się zrobić w konia zarówno na etapie wyboru projektu jak i budowy – mowa tutaj o „fachowcach” to wyjdziemy na swoje – warunek jeden – czytać i zdobywać doświadczenie! Zanim wybierzemy projekt gotowy – przede wszystkim zapoznać się z miejscowymi warunkami zabudowy i warunkami technicznymi dotyczącymi budynków i ich usytuowania! A swoją drogą fajna pomocna stronka 🙂 Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

four × 5 =

Na koniec, uzupełnij proszę to równanie matematyczne, by było poprawne (chodzi o anty-spam): *

*

Projekt Marlena
budowa domu marlena

Jeśli budujesz dom to kamieniarstwo będzie dla Ciebie konieczne, dlatego poszukaj dobrego kamieniarza.

Bądź na bieżąco
Ciekawe rzeczy
Rozwijająca się astma oskrzelowa u dzieci czy to zagraża życiu?