subiektywne informacje, porady, koszty, odczucia

Przygotowania pod posadzki no i same posadzki

Podziel się ;)Email this to someoneShare on Facebook0Share on Google+0Tweet about this on Twitter0Share on LinkedIn0Pin on Pinterest0

Praca idzie ostro. Nie pisze już o pierdołach… :) Hydraulik był, coś tam zrobił, później musiał poprawiać… Już nie pamiętam o takich szczegółach, bo piszę z pewnym opóźnieniem. Podkreślę jeszcze raz i wyraźnie, co jest najważniejsze przy budowie… PLANOWANIE I PRZEWIDYWANIE! Dzięki temu budowa idzie dużo szybciej. Codziennie kupujemy coś z wyprzedzeniem, zapasem czasu by zdążyło dojść – bo dużo kupujemy w internecie. Trudno mi pisać o tym wszystkim, bo jest tego dużo ostatnio… grzejniki, cały osprzęt do podłogówki i instalacji, styropiany, folie, piec etc… Jeśli ktoś stara się robić jak najwięcej własnym sumptem… internet jest niezastąpioną skarbnicą wiedzy, ale trzeb też umieć oddzielić „ziarno od plew”.

No ale do rzeczy. Czas na posadzki. Więc trzeba (nie zaczyna się zdania od więc) przygotować wszystko pod posadzki. Stwierdziłem, że nie chce by izolację przed wilgocią robili mi fachowcy… zbyt ważna sprawa, bym sam nie widział wszystkiego.

Po lekturze wielu źródeł stwierdziłem, że zrobimy tak – przekrój naszej podłogi:

1. Ubity piach
2. Chudziak (10 cm)
3. Mata pod panele podłogowe. Tutaj muszę rozpisać się szerzej, bo to dość nowatorskie rozwiązanie – przynajmniej nie czytałem nigdzie o tym, sam na to wpadłem. Bynajmniej panele nie będą na chudziaku :) Otóż nie chciałem robić papy, bo nie mam do niej jakoś przekonania. Dużo czytałem, że się kruszy i źle współgra ze styropianem (niby można oddzielić papę od styropianu folią, ale co będzie, jak będzie dziurka w folii?). Czyli postawiłem na dwie warstwy folii. Ale widziałem zdjęcia folii, po tym jak ktoś rozmontował posadzkę, gdzie była folia i ta folia wyglądała jak sitko – podziurawiona od kamyszków z chudziaka. Bo tam kamienie, gruz zawsze będą.
No więc stwierdziłem, że na chudziaka położymy warstwę 3mm pianki pod panele. Taka pianka z folią od razu, niejako trzecia warstwa folii, poza tym pianka ma za zadanie zniwelować wpływ kamyszków na właściwe warstwy folii.
4. Folia budowlana 0,5mm. Cholernie gruba, śmierdzi, ale wytrzymała niemiłosiernie. Tą warstwę folii połączyliśmy z izolacją poziomą (fundamenty ściana) za pomocą taśmy dwustronnej akrylowej.
5. Druga warstwa folii budowlanej 0,5mm. Tej już nie kleiliśmy, tylko zaciągnęliśmy na ściany i później docięliśmy.
6. Trzy warstwy styropianu EPS100 lub EPS200 w zależności od pomieszczenia. Każda warstwa 10 cm. Czyli razem 30cm styropianu
7. Na to warstwa folii budowlanej – już nie musi być super gruba. To tzw. warstwa poślizgowa dla betonu (jastrychu), ma nie wpuścić batonu w warstwy między styropianem. W tej folii dziura, dziurka  nie stanowi problemu.
8. Dylatacja – taśma dylatacyjna przy ścianach i w przejściach – ma przenosić rozprężanie i kurczenie płyty jastrychu na skutek zmian temperatury. Kleiliśmy do ściany na dwustronną taśmę akrylową.
9. Oczywiście ogrzewanie podłogowe, jeśli występuje.
10. Siatka zbrojąca.
11. Jastrych z włóknami PP.

To jest oczywiście posadzka na gruncie.

Na piętrze jest prościej. Wybraliśmy watę szklaną na posadzki zamiast styropianu, bo to ma wygłuszać, a nie ocieplać. Jak się stuknie w styropian, to jakby pukało się w pudło rezonansowe – żadnego tłumienia. Wata pięknie wytłumiła pomieszczenia u góry. 10 razy lepiej niż te 30cm styropianu na dole :)
No więc u góry watę kładzie się bezpośrednio na stropie, no to przychodzi folia jako warstwa poślizgowa dla jastrychu, dylatacje, ogrzewanie podłogowe.

Ogólnie rozkładanie tych folii, styropianu… upierdliwa robota. Jak robiłem sam to schodził mi cały dzień na jedno pomieszczenie. Straszne dłubanie jeśli pojawiają się rurki, kanaliza etc… U góry, wata jeden dzień całość :)

Kilka moich rad i spostrzeżeń:

1. Trzeba dobrze zamieść chudziaka, zniwelować wszelkie nierówności, jeszcze raz zamieść i jeszcze raz zamieść, najlepiej odkurzyć. Jeden mały kamyszek może zepsuć całą naszą robotę.
2. Trzeba dbać o warstwę izolacji, uważać by nie przeciąć folii, pobawić się z uszczelnieniem rur jeśli ją przecinają itd. To od razu nie wyjdzie, ale za 2, 3 lata wejdzie wilgoć i będzie trzeba wszystko skuwać…
3. Taśma akrylowa jest świetna. Taśma butylowa jest bardzo słaba. Akrylowa dobrze klei się do wszystkiego, w tym do tynków czy do betonu.
4. Obrabianie styropianu, to „rzeźbienie w gównie”.
5. Rozkładanie ogrzewania podłogowego to nie taka prosta sprawa… pierwszą pętlę kładliśmy dwa razy… bo żona złamała przewód już przy końcu układania… grrr :) Trzeba było zerwać i od nowa układać. Podłogówkę robiliśmy oczywiście z rur PEX. Są niby fajne, dają się „łatwo” zaginać, ale trzeba uważać by nie zgiąć ich zbyt mocno. Przy kolejnych pętlach „złamaliśmy system” i szło dużo sprawniej. Trudno to wytłumaczyć, trzeba to przeżyć :) Pierwszą pętlę kładłem sam – zajęło mi to jeden dzień. Ostatnie trzy pętle kładliśmy w trzy osoby, na każdą pętlę potrzebowaliśmy nawet nie godziny czasu…
6. Jest kilka systemów na rozkładanie podłogówki. Pierwszy to specjalne płyty styropianu z takimi grzybkami jakby, rury układa się między grzybkami. Wygodne, ale te płyty są cholernie drogie no i po drugie mają 3cm wysokości, co wprowadza pewien nieład w wysokościach, trzeba by wycinać te 3cm z poprzednich warstw lub zamówić specjalne wymiary płyt styropianowych.
Druga metoda, to aluminiowa folia rozbijana na styropianie. Na folii naniesione są kreski co 5 cm. To ułatwia prawidłowe rozmieszczenie rurek. Rurki mocujemy plastikowymi uchwytami, które wkłada się między rurkę i wbija w styropian. Tanie i dobre rozwiązanie – dlatego je wybraliśmy.
7. Odległości między rurkami to chyba najważniejsza rzecz w całej instalacji. To trzeba policzyć, ale nie znam nikogo, kto by umiał to policzyć, więc po lekturze internetu zrobiliśmy wszędzie co 10cm. W salonie, bo tam będą panele. W łazienkach, bo tam jest mała powierzchnia grzewcza no i ma być cieplej. Przy ścianach zewnętrznych zrobiliśmy co 5cm, bo tam są największe straty ciepła. Wyszliśmy z założenia, że lepiej więcej i przykręcić kranik, niż za mało, bo kraniku nie starczy.
8. Styropian jest drogi…cena, jaką płaciliśmy, to 130 zł netto za EPS 100 i 215 netto za EPS200.
9. Styropian EPS 200 daliśmy w garażu, kotłowni, pod schody, pod kominek. Reszta EPS 100.
10. Kolejne warstwy styropianu układa się naprzemiennie, by nie pokrywały się płyty.

To chyba tyle… nie było tak źle :)

No i czas na posadzki. Fachowa ekipa z polecenia. 10 zł za metr (za robotę) do tego 25 ton piachu, 3 tony cementu i 180 m2 posadzek.
Aha, przygodę z tarasem nad garażem opiszę w osobnym temacie, bo ten i tak jest za długi.

Przyjechali, jeden dzień roboty i po sprawie. Fachowo, szybko, tanio. Jastrych zbroiliśmy siatką zbrojeniową + włókna PP. Do tego plastyfikatory. Plastyfikator do ogrzewania podłogowego – posadzka jest bardziej elastyczna, lepsza i w ogóle. 50 zł za cały baniak i starczyło na cały dom. Dali to wszędzie, nawet tam, gdzie nie ma ogrzewania podłogowego, bo posadzka ma lepsze właściwości.
Na taras nad garażem daliśmy dodatek, który powoduje wodoodporność betonu.

Teraz tylko czekać, aż wyschną.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


sześć − = 1


*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Projekt Marlena
budowa domu marlena

Jeśli zakładasz firmę budowlaną to rejestracja spółki z o.o. może przynieść Ci wymierne korzyści.

Bądź na bieżąco
Ciekawe rzeczy