subiektywne informacje, porady, koszty, odczucia

Lanie chudziaka

No i przyjechała grucha z pompą, godzina roboty i chudziak jest 🙂 A było to tak…

Pojechaliśmy w trzy osoby – Teściu, Wuja i ja. Jak pisałem wcześniej, prowadnice były przygotowane wcześniej. Dwa dni przed zaplanowaną operacją zamówiłem 9 kubików betonu B15 (słabszego pompa nie pompuje). Godzinę przed laniem (sobota godzina 8:00) zadzwoniłem, żeby jednak przywieźli 10 kubików. I całe szczęście 🙂 Bo wyszło akurat. Na początku myśleliśmy, że będzie za mało. W trakcie, że zostanie dużo, na końcu okazało się, że zostało wiaderko 🙂

Grabie, łopaty, deska do równania i powiem szczerze, było co robić. Upociliśmy się, ale tylko godzina roboty no i nie ma plaży w domu! Bym zapomniał… Dzień wcześniej pożyczyliśmy zagęszczarkę do gruntu (90 kg) i cały dzień na zmianę jeździliśmy po piachu w domu. Przeżycie straszne, wszystko drgało, jakby miało zaraz się rozlecieć. Ale żadna ściana, nic nie popękało. Piach porządnie ubity (wcześniej poleżał całą zimę, mimo to ubijarka obiła kilka cm).

Przypomnę, że robiliśmy to pierwszy raz w życiu! Niemniej najlepszym komplementem były słowa operatora pompy betonu – „No tak powinno być wszędzie, się przyjeżdża i wszystko porządnie przygotowane” 🙂

No i co? Można? Można!

Na zdjęciach to, jak było wcześniej i po laniu chudziaka, choć trudno nazwać tą posadzkę na gruncie chudziakiem 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

13 − three =

Na koniec, uzupełnij proszę to równanie matematyczne, by było poprawne (chodzi o anty-spam): *

*

Projekt Marlena
budowa domu marlena

Jeśli budujesz dom to kamieniarstwo będzie dla Ciebie konieczne, dlatego poszukaj dobrego kamieniarza.

Bądź na bieżąco
Ciekawe rzeczy