subiektywne informacje, porady, koszty, odczucia

Szpachlowanie ścian

Poprzedni wpis odnośnie tarasu nad garażem, będę musiał uzupełnić, bo z perspektywy czasu wyskoczył mały problem – jedna ze ścian w garażu zacieka wodą… czyli nie jest tak idealnie jak miało być… jak dojdę co jest powodem na pewno opiszę co było powodem.

Niemniej wracając do kolejności prac. Posadzki po ok. 2 dniach stwardniały na tyle, że można było po nich chodzić. Zatem czas na szpachlowanie. Szpachlarz umówiony (z polecenia)… no i obsówa 2 tygodnie. Ale zadzwonił, wytłumaczył się i zapytał czy będę czekał. A gdzie miałem znaleźć innego szpachlarza od zaraz – w dodatku dobrego.

No więc (dzieci, nie zaczynajcie zdania od więc!) po małym przesunięciu terminu szpachlarz zaczął prace. Dla przypomnienia napiszę, że tynk był cementowo-wapienny. Szpachle gipsowe, nakładane ręcznie, szlifowane.

Zbytnich szczegółów nie ma tutaj co opisywać, bo nie wnikałem za bardzo w robotę speca (jak się później okazało). Szpachlarza nazywam specem, bo okazał się chyba najlepszym pracownikiem na budowie, a na pewno bym go polecił.

Wpierw trzeba było ściany zagruntować unigruntem – pędzlem – 1 dzień roboty. Następnie pierwsza warstwa szpachli cały dom. Później druga warstwa szpachli cały dom. I szlifowanie. Ogólnie prace zajęły 2,5 tygodnia. Facet pracował sam. Przyjeżdżał pierwszy na budowę, ostatni wychodził i cały czas na pacy, albo szlifowanie. Inni pierdu, pierdu, a on jedyny non stop napieprzał. Skończył pracę wcześniej niż zadeklarował, bo jako jedyny wziął sobie do serca, że 1 sierpnia się wprowadzamy do domu, a pracę zaczynał 1 lipca. Piszę wcześniej, że byli inni na budowie, bo z racji optymalizacji czasu pracy fachowców na placu boju ustawiałem 3-4 ekipy. Szpachlarz, zabudowa g-k, hydraulik, montaż drzwi wejściowe, bram, ocieplenie, ja kładłem kafle, malowałem i inne pierdy. Te wszystkie rzeczy działy się w jednym okresie. Ekipy się przenikały, ale nie przeszkadzały sobie! Wymagało to ode mnie wysiłku kombinowania i planowania (ustawienie czasu, by prace nie kolidowały, a każdy wchodził jeden po drugim, zamówienie materiałów na czas), ale efekt był imponujący. Po miesiącu dom był nie do poznania, a sąsiedzi przecierali oczy ze zdumienia jak robota idzie. Faktycznie prace były zoptymalizowane maksymalnie. Ale prace poszczególnych ekip opiszę w osobnych wpisach, bo na jeden post to za dużo.

Niemniej jeszcze raz uznania dla szpachlarza. Jest 2012 rok i płaciłem 11 zł/m2 za robotę za szpachle + 1,5/m2 za gruntowanie + dwie nieplanowane obróbki drzwi, każda 50 zł. Ilość metrów do szpachlowania 336 m2. Czym szpachlował? Megaron Finish (pierwsza warstwa) i Super finish (druga warstwa) wyszło ok. 15 worków.

Szpachlarz namawiał mnie, że pomaluje ściany, ale wiedziałem, że będę malował ściany z żoną… i nie żałuję!

Na zdjęciach stan przed szpachlowaniem (szpachlowanie zaczęło się kilka dni po wylaniu posadzek, tak tylko by stwardniały), w trakcie i po 🙂

2 odpowiedzi na „Szpachlowanie ścian”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

17 − two =

Na koniec, uzupełnij proszę to równanie matematyczne, by było poprawne (chodzi o anty-spam): *

*

Projekt Marlena
budowa domu marlena

Jeśli budujesz dom to kamieniarstwo będzie dla Ciebie konieczne, dlatego poszukaj dobrego kamieniarza.

Bądź na bieżąco
Ciekawe rzeczy