subiektywne informacje, porady, koszty, odczucia

Dekarze, cieśle czyli przygotowania do dachu

Dach to jedna z bardziej ważnych składowych domu. Bardzo wiele od niego zależy i krótko mówiąc dużo kosztuje. Żeby nie kosztował jeszcze więcej, nie warto szczególnie oszczędzać i zrobić go porządnie. Dlatego (tu pewnie kilka osób może się roześmiać) zaplanowaliśmy gont bitumiczny. Jest to w moim przekonaniu dobre pokrycie. Wiele się naczytałem dobrych i złych opinii. Zauważyłem, że pokutuje wiele mitów i stereotypów na temat gontów bitumicznych. Jeśli ktoś decyduje się na gont z marketu za 12 zł za metr, to faktycznie zły pomysł i za kilka lat będzie musiał wymieniać, naprawiać swoje pokrycie. Dachówka jest materiałem na 100 lat – nie wątpię. Ale czy więźba wytrzyma tyle lat pod takim obciążeniem? Bo dachówka jest bardzo ciężka. Druga sprawa to mech – jesteśmy blisko lasu i zauważamy liczne zielone dachy po kilku latach – szczególnie na dachówce. Dlatego zdecydowaliśmy się na lekkie pokrycie, dobrej jakości, z gwarancją na odporność na mech. Padło na gonty firmy Owens Corning. Przekonała mnie cena, 25 lat gwarancji na mech, wieczysta gwarancja na materiał, odporność na silne wiatry. Czyli wszystkie słabe cechy, które wymieniają przeciwnicy gontów – odpadają. Jeśli ktoś twierdzi, że gont to tak na prawdę papa – proszę znaleźć sobie przekroje takiego gontu. Kilkadziesiąt lat doświadczenia producenta na rynku amerykańskim przekonało mnie, że firma wie, co robi. Cena – 29 zł za metr kwadratowy.

Przekrój dachu: krokwie, na krokwie membrana wysokoparoprzepuszczalna, na membranę kontrłaty wzdłuż krokwi, na to płyta P5 22mm grubości łączona na łączniki H i 3 mm dylatacja między płytami, na płytę przychodzi papa podkładowa i tak zostawiamy na zimę. Na wiosnę (żeby gont się zwulkanizował) montaż gontu i okien połaciowych (trzeba je montować równocześnie z układaniem gontu).

Jeśli chodzi o wykonawców. Jak wspominałem wcześniej szukałem poprzez Oferię – oferty dosyć drogie i wykonawcy mało się starali o „moje względy”, raczej oferty przesyłane były sztampowe, czyli kopiuj wklej.

Jednego z wykonawców polecił majster budowy. Spotkaliśmy się pierwszy raz, przywiózł ofertę, pogadaliśmy – wywnioskowałem, że cieśla i dekarz wiedzą, jak się buduje dachy – ale bardzo mocno odciągali mnie od gontu na rzecz dachówki. Zbierałem dalej oferty, ale ich oferta była dosyć korzystna, 90 zł za metr dachu na gotowo. No więc spotkaliśmy się drugi raz. Przekazałem projekt cieśli, żeby policzył drewno i zamówił w tartaku. Ale po południu zgadałem się z kumplem i okazało się, że ma dobrego cieśle i z czystym sumieniem go polecał. Mam zaufanie do tego kolegi i wiem, że gówna by mi nie wcisnął. Więc zadzwoniłem do nowego cieśli, uzgodniliśmy wszystko i okazało się, że za dach na gotowo weźmie 73 zł za metr. Przy powierzchni dachu 165 m2 robi to różnicę w cenie na poziomie 4.000 zł. Cieśla też zrobił na mnie dobre wrażenie, dlatego bez dłuższego namysłu zadzwoniłem do poprzedniego cieśli by wszystko odkręcić. Okazało się, że jeszcze nie był w tartaku, więc wszystko ok. Ale za wydanie projektu zażądał 300 zł! Za paliwo i stracony czas… Reasumując, cieśla okazał się zwykłym wyłudzaczem. Nie miałem większego wyboru, musiałem zapłacić, bo jako zakładnika miał mój projekt…

Przykra sprawa, ale ważne, że nowy cieśla jest póki co w porządku. Teraz wiem, że lepiej się zabezpieczyć poprzez umowę, ale z drugiej strony gdybym ją podpisał z pierwszym wykonawcą – nie zaoszczędziłbym 4000 zł.

Gonty już zapłacone i zamówione – dzięki temu jest trochę taniej, bo mają iść do góry. Termin dostawy na wiosnę.
Drewno w tartaku zamówione – jakieś 5 m3, termin oczekiwania ok. 14 dni. Cena 900 zł za kubik.
Robotnicy uzgodnieni – zapłata za robotę po robocie.
Okna dachowe – zamówione, też dzięki temu trochę taniej, bo od lutego podwyżki.
Płyty P5 – czekam na wycenę, ale przekonany jestem, że cena będzie dobra, bo to moja stała hurtownia.

Ogólne koszty dachu z robocizną trochę pewnie przekroczą 30.000 + 11.000 za okna połaciowe. Dach jest prosty dwuspadowy, powierzchnia jakieś 160 m2.

Na budowie powoli – zima się prawie zaczęła, troszkę śniegu leży, ale temp. na plusie. Murarze jak można, kończą szczyty i kominy.

4 odpowiedzi na „Dekarze, cieśle czyli przygotowania do dachu”

  • Witam,

    Jesteśmy właśnie na etapie wyboru pokrycia dachowego – gonty nam się bardzo podobają, ale wielu ludzi się ich po prostu boi – bez podania konkretnych przyczyn. Dzięki Twojemu opisowi, chyba jednak się zdecydujemy 🙂
    Zgadzam się również, że warto zainwestować w wysokiej jakości gonty. Przede mną trochę czytania w internecie – mam nadzieję, że uda się to jakoś sensownie załatwić.
    PS. Gont u Was prezetuje się świetnie 🙂

    Pozdrawiam!

    • Gonty Owens Corning polecam z czystym sumieniem i już nie tylko ja. Cieśla, który robił mi dach był kilka dni temu u mnie założyć rynny i opowiadał, że robili latem gont u kogoś, ale oczywiście polski gont. W połowie roboty powiedzieli, że nie będą robić, bo się w rękach rozwala ten gont i oni nie będą dawać na to gwarancji. Z bagażnika wyjął ścinki mojego gontu i tłumaczy inwestorowi, że taki gont ma kupić, bo lepszego nie ma 🙂
      Opowiadał też, że przez 5 lat w Kanadzie robił dachy i tam 95% dachów jest gontowych – a wieje i pada tam bardziej jak u nas.
      Sąsiad jak się ociepli szykuje się do rozbierania dachu, bo ma jezioro w domu. Ma dachówkę, poszczędził, nie dał papy, deskowania, dachówka kiepskiej jakości i teraz będzie cierpiał…
      Macie do wyboru:
      1. doskonałej jakości dachówka, ok 40-60 zł/m2 – przewaga taka, że nie trzeba deskować i kłaść papy.
      2. kiepskiej jakości dachówka, ok. 30 zł/m2 – trzeba deskować i papować, bo będzie ciekła.
      3. gont Owens Corning, ostatnia patrzałem był za ok. 35 zł/m2 – sugeruję dać płyty nie deski.
      Dachówka – zbankrutujecie na wykończeniach, gąsiory itp. wszystko zależy jaki dach. Najlepiej dać rysunek dachu do wyceny do kilku hurtowni i porównać co ile będzie kosztować.
      GONT TO W PEŁNI WARTOŚCIOWE POKRYCIE DACHU! STOP ZABOBONOM 🙂

  • Też jestem fanem gontów. Moi rodzice kryli dach w 1996 roku, teraz jest 2013!!! Gontem:) do teraz nic nie cieknie, nawet jednej kropli. Sąsiedzi którzy się budowali równo z nimi mieli niezły ubaw, kładli dachówkę. Zapłacili majątek, a dach wymieniali jakieś 6 lat temu bo zaczął cieknąć, później przy większej wichurze zamiatali go z ulicy. Teraz też jestem na etapie projektowania swojego domu, na 100% będę miał gont, wiem że nie wytrzyma 100 lat, ale jak zacznie ciekąć nabiję na niego następną warstwę i koniec. Dobra (ceramiczne, nie cementowa) i dobrze położona dachówka jest o niebo lepsza od gonta, ale to kosztuje. Może za 20 lat będzie mnie stać na taką:)

    • Nie do końca się z Tobą zgodzę. Chodzi o wytrzymałość gontów. Są dwaj czołowi producenci, z czego jeden daje wieczystą gwarancję na swoje gonty. Ale gont kosztuje tyle co najtańsza dachówka. Budując się od nowa, zmieniłbym wiele rzeczy, ale z gontów bym nie zrezygnował 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

thirteen + 18 =

Na koniec, uzupełnij proszę to równanie matematyczne, by było poprawne (chodzi o anty-spam): *

*

Projekt Marlena
budowa domu marlena

Jeśli budujesz dom to kamieniarstwo będzie dla Ciebie konieczne, dlatego poszukaj dobrego kamieniarza.

Bądź na bieżąco
Ciekawe rzeczy