subiektywne informacje, porady, koszty, odczucia

Szambo

Podziel się 😉Email this to someoneShare on Facebook0Share on Google+0Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn0Pin on Pinterest0

No i przyszedł czas na szambo. Dla przypomnienia, z racji tego, iż nasz plan zagospodarowania przestrzennego przewidywał jedynie „bezodpływowe zbiorniki…” to musieliśmy zamontować szambo. Szambo betonowe oczywiście, bo inne nie zdają egzaminu. Choć, gdyby była tylko taka możliwość wolelibyśmy mieć przydomową oczyszczalnię ścieków. Duże tańsze w eksploatacji, bardzo szybko się zwraca. O tym niżej.

Chcieliśmy szambo możliwie największe, na tyle na ile pojemność ma okoliczny szambowóz. 10 m3. Zatem poszukałem w internecie, podzwoniłem i zamówiłem ekipę. Musiałem jedynie przygotować otwór w ziemi, resztą zajęła się ekipa od szamb. W zasadzie wszystko zajęło pół dnia. O 9 byłem umówiony z facetem od koparki. Kopał, kopał, im głębiej tym bardziej wszystko się obsypywało, ze względu na to, że mamy wysoko wodę gruntową. Dlatego najgłębsze odkopywanie zostawiliśmy tuż przed montażem szamba. O 11 przyjechał dźwig z szambem. W zasadzie wszystko poszło z płatka tylko… w momencie jak dźwig podniósł szambo z tira, już je operator zaczął umieszczać nad otworem…. strzeliła jedna ze stalowych lin (były ich 4). Wszyscy nagle pouciekali gdzieś na boki, no to ja również – nie chciałem zostać sam na placu boju 🙂 Całe szczęście udało się szambo sprowadzić na ziemię, ale było krzyków… Wymienili linę i osadzili w otworze. Na to betonowa płyta, zamontowanie rury od domu do szamba, uszczelnienie wszystkiego, stalowe zamknięcie. Całe operacja kosztowała 5 tyś. Szambo oczywiście z atestem wszystkimi certyfikatami, tak by później nie było problemu – bo te wszystkie papiery trzeba złożyć przy oddaniu budynku do użytkowania.

No i tyle, szambo jest, działa. Choć się przestraszyłem, bo oczywiście musiałem sprawdzić czy wszystko działa. Nalałem wody do wiadra, wpuściłem wodę do kratki ściekowej w garażu i biegiem do szamba, czy coś leci. Czekam, czekam… nic nie leci. Ale zacząłem złorzeczyć na hydraulika, że zjeb… teraz ta woda, gdzieś mi do chaty leci… no i usłyszałem lejącą się wodę, do szamba rzecz jasna 🙂
Wszystko działa jak powinno 🙂

A teraz mała uwaga z życia. Wywóz szamba następuje co 1-1,5 miesiąca i kosztuje nas 120 zł. Plus tabletki, by nie śmierdziało ok. 50 zł co trzy miesiące. Zatem roczne utrzymanie szamba to ok. 1200 zł w naszym przypadku (10m3) dwie osoby w domu.
Z tego co się orientowałem instalacja przydomowej oczyszczalni ścieków to ok 8-10 tyś, a koszty użytkowania są minimalne – troszkę prądu i wymiana jakiś proszków, ok 50 zł miesięcznie, czyli 600 zł rocznie. Zatem przydomowa oczyszczalnia zwróci się po niecałym roku! Kurde… żałuję, że nie mamy. Bo koszty utrzymania szamba są u nas zbliżone do kosztów ogrzewania domu…

Z perspektywy czasu zdecydowałbym się jednak na gotowe szambo z zamontowaną rurą ściekową – montaż by sprawniej przebiegł, ale co ważniejsze połączenie to byłoby dużo szczelniejsze. Podczas montażu u nas używali pianki poliuretanowej i zaprawy murarskiej… nie wzbudziło to mojego zaufania… 🙂 Zdecydowałbym się na szambo od jednego z tych producentów: ABC Szamba betonowe, ASP BetoneX, Szamba Eurobet, wiem że oni przyklejają pokrywę na klej wodo-mrozoodporny i mają gotowy otwór na rurę ściekową.

3 odpowiedzi na „Szambo”

  • Witam Cię ponownie 😉
    Przyznam, że poprzednia wersja bloga wizualnie bardziej mi się podobała, ale cóż… oo gustach się nie dyskutuje 😉

    Co do szamba.. Trochę mnie to martwi bo nastawiam się psychicznie na przydomową oczyszczalnię, ale w moich dokumentach, w planie zagospodarowania mam tak samo jak ty: czyli bezodpływowy zbiornik. zastanawiam się, czy może piszą tak z klucza, dla zasady? Może kilka pism sprawi, że będę mógł postawić oczyszczalnię?

    Mam jeszcze parę lat do budowy, ale jak już mówilem wcześniej, chcę się do tego dobrze przygotować 🙂

    • Niestety co do szamba, nie piszą tego z klucza. Ale jest szansa by powalczyć. Sąsiadce się udało, pisała do powiatu i jej się udało. Postawiła przydomową oczyszczalnię. Ja się dowiedziałem o tym po ptakach…

  • Czyli.. szambo nie takie straszne. Również chciałbym mieć przydomową oczyszczalnię, ale jeszcze nie wiem czy to się uda. Za wcześnie by o tym mówić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

5 × 5 =

Na koniec, uzupełnij proszę to równanie matematyczne, by było poprawne (chodzi o anty-spam): *

*

Projekt Marlena
budowa domu marlena

Jeśli budujesz dom to kamieniarstwo będzie dla Ciebie konieczne, dlatego poszukaj dobrego kamieniarza.

Bądź na bieżąco
Ciekawe rzeczy