subiektywne informacje, porady, koszty, odczucia

Przekładnie folii kubełkowej, ściany działowe na dole, wentylacja mechaniczna

Mija kolejnych kilka dni roboczych, a robota wre i można powiedzieć widać już koniec. Koniec to może duże słowo, ale powoli myślimy o zamknięciu budynku 🙂 Ale do rzeczy.

Jednego weekendu (dwa dni) odkopaliśmy cały dom do poziomu ław fundamentowych. Oczywiście, staraliśmy się to robić etapowo, odcinkami trzy metrowymi (nie od razu cały dom). Kładliśmy nową folię kubełkową, trzykrotnie upewniając się, że kubełki są w dobrą stronę czyli w stronę fundamentu 🙂 i zasypywaliśmy. Robiliśmy to w pięć osób, bo więcej nie wchodzi do jednego auta 🙂
Jeśli mam być szczery, to nie ma gorszej roboty niż kopanie… wszyscy byli, łagodnie rzecz ujmując – zmęczeni. Wykop był głęboki, bo przeszło metr w ziemię. Na dole woda… ech, szkoda gadać. Ale warto było, teraz folia jest odpowiednio ułożona, ładnie zakończona plastikowymi listewkami (można je kupić, specjalnie do tego celu). Śmieci i gruz nie wlatuje w fundament.

Kolejny etap to ścianki działowe na dole. Dodam, że po chudziaku można było chodzić już na drugi dzień po wylaniu. Niemniej ścianki działowe na dole są już skończone. W dwa dni ekipa rozprowadziła wentylację mechaniczną po domu.

Za da dni wchodzi elektryk. Okna już czekają na magazynie. Ale przed nimi chcemy zrobić tynki. Więc zaczynam szukać tynkarzy. Tynk cementowo-wapienny, czy ręcznie czy mechanicznie nie robi mi specjalnej różnicy.

W moim odczuciu, tak powinny przebiegać prace – kolejni spece mijają się w drzwiach, bez przestojów.

Elektryk, tynki, stolarka okienno-drzwiowa, hydraulik, dach, ocieplenie, posadzki… tak przedstawia się plan na kolejne tygodnie (miesiące).

4 odpowiedzi na „Przekładnie folii kubełkowej, ściany działowe na dole, wentylacja mechaniczna”

  • fajny wpis, ciekawe informacje praktyczne, bardzio inetersujący pomysł na bloga

  • Witam, jeśli możesz powiedz mi coś o rekuperatorze który masz, na co zwrócić uwagę przy wyborze rekuperatora i wentylacji mechanicznej.

    • Przede wszystkim to zwrócić się do dobrej firmy montażowej. Miałem szczęście i trafiłem na fachowców. W zasadzie dobrali rekuperator za mnie, zdałem się na ich doświadczenie i nie żałuję. Nie mogę się do niczego przyczepić. Dali mi do wyboru kilka opcji, tańszych i droższych. Wybrałem najdroższy rekuperator z tych dobranych: SYSTEMAIR VR. Jak się potem okazało był na promocji producenta i udało się zaoszczędzić 2.500 zł. To rekuperator z rotacyjnym wymiennikiem ciepła z odzyskiem wilgoci (użytkownicy zwykłych rekuperatorów czasami narzekają, że w domu jest zbyt sucho). Dzięki odzyskowi wilgoci, powietrze w domu jest przyjemne, nie jest suche. Ten model ma też nagrzewnicę w standardzie. Nie wykorzystujemy jej, ale mam świadomość, że gdyby zdarzyła się awaria pieca, w domu będę mógł nagrzać powietrze i nie zamarzniemy 🙂 No i ma odzysk chłodu latem – nie działa to jak klimatyzacja, ale przynajmniej w pierwszej fazie upałów latem, w domu jest chłodniej.
      Całkowity koszt wyniósł 18 tyś zł. Wiem, że ta kwota z pewnością się nie zwróci jeśli chodzi o koszty ogrzewania, ale… nie tylko o to chodzi. W domu jest zawsze świeże i przefiltrowane powietrze. Nie ma problemu z pleśnią czy grzybami. Od momentu przeprowadzki, żadnej z domowników nie był chory ani razu. Nic, żadnych katarów, przeziębień, gryp… Co się wcześniej nie zdarzało.
      No i odzysk ciepła działa bardzo dobrze – można sobie monitorować parametry z jakimi działa obecnie centralka. Obecnie na dworze są trzy stopnie. Powietrze wyrzucane z domu ma 20 stopni, a zasysane świeże powietrze ma 18,5 stopnia – zamiast 3 stopni, które by wpadały, gdyby nie było rekuperatora.
      Kolejna rzecz to zapachy. Nie zostają z nami na zbyt długo, bo wymuszony obieg powietrza szybko je wyrzuca na zewnątrz. Jak robisz obiad lub za przeproszeniem ktoś nawali kupę to nie czuć tego w innych częściach domu 🙂
      Trudno ocenić zwrot z inwestycji w rekuperacji, ale mógłbym to zrobić tak szacunkowo-ogólnie w rozwiązania energooszczędne, w które zainwestowaliśmy.
      rekuperacja 18 tyś + lepsze okna i drzwi zewnętrzne (+ 12 tyś względem standardowych) + 10 tyś (więcej styropianu i wełny niż standardowo). Co daje razem 40 tyś zainwestowane w energooszczędne rozwiązania w porównaniu gdybyśmy budowali standardowo.
      Za cały rok ogrzewania domu i podgrzewania wody płaciliśmy w zeszłym roku ok. 1500 zł. Z rozmów ze znajomymi wiem, że płacą ok. 4000 zł. Czyli roczne oszczędności są na poziomie 2.500. Czyli zwróci się nam to za ok. 20 lat (wliczając serwis rekuperacji). Ale tak jak pisałem wcześniej oszczędności to nie jedyny argument za.
      Wiele rzeczy bym zmienił w domu, gdybym miał możliwość budowania jeszcze raz, ale w drugim domu na pewno będzie rekuperacja!

  • Mam pytanie, czy ktoś z komentujących może mi powiedzieć, czy ta wentylacja mechaniczna jest godna instalowania? Czy naprawdę jest tak skuteczna jak piszą?

Pozostaw odpowiedź Michał T. Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

4 + 7 =

Na koniec, uzupełnij proszę to równanie matematyczne, by było poprawne (chodzi o anty-spam): *

*

Projekt Marlena
budowa domu marlena

Jeśli budujesz dom to kamieniarstwo będzie dla Ciebie konieczne, dlatego poszukaj dobrego kamieniarza.

Bądź na bieżąco
Ciekawe rzeczy